Gildia Fantasy Społeczność twórców miłośników fantasy! Przyłącz się - publikuj prace rozkoszuj się zasobami fantasy. Fantastyka w najlepszym wydaniu!
.:Twój profil:.

Nie zalogowany:

Zaloguj

[ Przyłącz się! ]


.:Portal:.

Blog kulinarny

tanie pozycjonowanie
.:Biblioteka:.

.:Rozrywka:.

.:Światy fantasy:.

.:Online:.

Osób na stronie : 0

Zalogowanych : 0




----[ Reklama ]----

[Wstecz]

Akademia - James Cook (1728 - 1779)

James Cook urodzony w 1728 roku w Wielkiej Brytanii, był słynnym żeglarzem, badaczem i odkrywcą. Kierował trzema wprawami dookoła świata. W pierwszej (na statku "Endeavour") w latach 1772 - 1775 zbadał Wyspy Towarzystwa, odkrył cieśninę między wyspami Nowej Zelandii (cieśnina Cooka). Następnie zbadał wybrzeża Australii i przepłynął cieśninę Torresa, potwierdzając tym samym brak połączenia między Nową Gwineą, a Australią. Popłynął też na Tahiti by zobaczyć tranzyt Wenus – planeta przechodziła przed tarczą słoneczną, dzięki czemu astronomowie mogli zmierzyć odległość do Wenus. Ekspedycja finansowana była przez Angielską Akademię Królewską. Utrudnieniem było to iż, tranzyty Wenus pojawiały się w parach co ok. osiem lat, zaś każdą parę dzieliło ok. stu dwudziestu lat. Podczas tej wyprawy zginęło tylko pięciu marynarzy, w tym

Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki

żaden na szkorbut.
Podczas drugiej podróży w latach 1772 – 1775 jako pierwszy opłynął Ziemię z zachodu na wschód, pierwszy lądował na Nowej Kaledonii. Odkrył też kilka wysp z grupy Fidżi, wyspy w Polinezji (wyspy Cooka), dwie wyspy arktyczne – Georgię Południową i Sandwicz Południową. Udowodnił także, że legendarny Ląd Południowy (Terra Australis Incognita) nie istnieje.
W latach 1776 – 1771 kierował wyprawą podjętą w celu odszukania przejścia północno-zachodniego z Pacyfiku na Atlantyk. Wówczas odkrył Hawaje, dotarł do wybrzeża Alaski i na Morze Czukockie. Następnie zawrócił na Hawaje, gdzie zginął w potyczce z tubylcami (jak głoszą plotki został ugotowany i zjedzony). Jego okręty wróciły do Wielkiej Brytanii w 1780 roku. Podróże Cooka i wykonane przez niego mapy zmieniły wyobrażenie o zarysach lądów i mórz. Równie wielkie znaczenie miało stwierdzenie możliwości kolonizacji Australii.

Do bardzo niedawna zawód marynarza dalekomorskiego był najbardziej niebezpiecznym zawodem świata. Z wypraw wracała z zasady mniej niż połowa załogi, a od szkorbutu ginęło znacznie więcej marynarzy niż w wyniku jakichkolwiek działań wojennych czy kaperskich. James Cook był jednym z pierwszych dowódców, który rozumiał rolę właściwego żywienia dla przeżycia załogi, a co najważniejsze potrafił wprowadzić w życie racjonalną dietę chroniącą marynarzy przed szkorbutem.
A oto co otrzymywał marynarz podczas wypraw Cooka:
-Dziennie:
funt sucharów (ok. pięć sztuk)
galon piwa (ponad cztery litry) – wody nie pito, ponieważ zwykle była zakażona.
-Tygodniowo:
cztery funty (ok. 2 kg) solonej wołowiny
dwa funty (ok. 1 kg) solonej wieprzowiny
trzy pitny (ok. 1,5 kg) kasz
sześć uncji (ok. 180 g) masła
12 uncji (ok. 360 g) sera
Poniedziałki, środy i piątki były dniami bezmięsnymi, podawano wtedy grochówkę z cebulą zaprawioną, wygotowaną do galarety lub do sucha zupą mięsną. Oszczędzało to znakomicie zapasy mięsa. Pod względem żywieniowym nie było to zbyt bogate jadło, dalej>>


Czytaj dalej strony: 1 2 3
vire 2006-06-03

[Wstecz] [Strona główna]

Wasze Komentarze

Zobacz strony: 1

2014-09-17 19:34:56 WOW(666) Brat G:


To byla reklama


2006-06-03 20:15:30 Bard(1) lorysu:

Dalasza część biografii- ta mniej oficjala jest bardzo wciągająca, inna niż ta z encyklopedii ('zalatuje tym';) początek tekstu, brakuje mi także powiazanie tych dwóch części życiorysu- oficjalnej z mniej oficjalną- tzw. płynego pzrejścia). Zazwyczaj nie lubię życiorysów bo są nudne i oficjalne ten jednak jest bardzo ciekawy :] ... aż żywy J. Cook 'stanął' mi przed oczyma wyobraźni - na rufie statku, włosy rozwiewa mu wiatr...
Ciekawe czy wątek zjedzenia Cooka jest prawdą czy swego rodzaju propagandą .

Pozdrawiam


2006-06-03 22:34:48 Strażnik wieży(13) kesseg:

Naprawdę mi się podobało, napisane dobrze i wciągająco, czytalem z przyjemnością. Dużo ciekawostek


2006-06-04 10:23:51 Bard(1) asagan:

jeszcze nie przeczytałam ale przeczytam. a mówiłaś, że moje jest długie. ale podziwiam, że potrafiłaś ten referat tak streścić. no nie będę się rospisywała, bo nie wiem co powiedzieć. ale zrobię jeszcze nawjasik (nawjasik).


2006-06-05 19:01:08 Zrzeszony(9) hammer10:

Kolejna praca, taka sobie....
Nie podoba mi sie to, że bardzo mało w pracy poświecilas Cookowi, a bardziej skupials sie na innych mnie istotnych rzeczach


2006-06-06 08:12:45 Pretendentka(3) vire:

no cóż... chciałabym uprzejmie poinformować pan hammera, że ta praca jest jak najbardziej o Jamesie Cooku. A poza tym chciałam zapytać czy podobają ci się tylko twoje prace? Bo szczertze mówiąc na to wygląda. A jakby coś to ja się wcale nie obrazam...


2006-06-06 15:19:02 Zrzeszony(9) hammer10:

Jak ja lubie konflikty....
Vire, czy jak ci tam.....
Chyba nie zauważyłas, że tylko z początku twoja praca tyczy sie Cokka, a potem zaczynasz opisywac pozywienie, a potem jeeszzce piszesz o składzie załogi i inne takie rzevczy, ktora mało się powiazane z tą postacia.....
Ja nie uwazam ze moje prace sa najlepsze, wogole dziwie sie ze przyszlo ci takie cos do glowy


2006-06-06 16:25:44 Pretendentka(3) vire:

Wyobraź sobie, że ja też lubię konflikty. A co się tyczy tej drugiej części tego tekstu to nadal piszę tam o Cooku. O jego działaniach, które miały na celu zwiększenie bezpieczeństwa w zawodzie marynarza dalekomorskiego. Widać, że nie czytałeś uważnie. Radziłabym przeczytać jeszcze raz i wytężyć szare komórki. To, że niewiele razy pojawiło się tam nazwisko Cook nie znaczy, że tekst go nie dotyczy. Poza tym nie Cokk tylko Cook.


2006-08-11 19:50:35 Bard(1) asagan:

Vire lubi konflikty. skąd ja to znam?... więc chciałam oznajmić, że już przeczytałam tekst (szybko) i mi się podoba.


2006-12-13 17:55:34 Nowicjusz(2) gaz_shenryu:

Jeżeli ktoś coś publikuje, to musi liczyć się z krytyką. Musi. Nawet (a zwłaszcza) jeśli jest mistrzem.
Podzielam praktycznie wszystkie poglądy poprzedników- i pozytywne, czyli ciekawość pracy i dobry jej styl, i negatywne, których więcej. Brak płynnego przejścia (chociaż wg. mnie można było zrobić mniej suchą, rozbudowaną biografię już z ciekawostkami, może jego zapiskami...Ogólnie pisząc o jego życiu w sposób dokumentalny, nie zaś encyklopedyczny) rzeczywiście za mało informacji "nieoficjalnych" o Cooku. Ale o tym właściwie było w nawiasie.
Ogólnie- dobrze, choć nie aż tak;)


2007-06-21 14:06:46 Bard(1) xisco74:

ciekawie napisane, dowiedziałem się kilku rzeczy o których dotąd nie słyszałem Choć z drugiej strony jeśli to miała być biografia to ...


Zobacz strony: 1


[Wstecz] [Strona główna]
.:Szukaj:.

.:Gildia:.

.:RPG:.



.:TOPLISTY:.
Wejdź i głosuj!
Korzystanie z serwisu GMF oznacza akceptacje Polityki Prywatności.
© 2003-2007 Michał Możejko
Zabrania się kopiowania jakiejkolwiek części strony bez zgody autorów lub administratora portalu! Kontatk: mmx83@wp.pl