Warning: include() [function.include]: SAFE MODE Restriction in effect. The script whose uid is 99 is not allowed to access /home2/fantasy/public_html/forn3/1fb313b24e0d7e171f3c289787349723-sys.php owned by uid 825 in /home/fantasy/public_html/html_format.php on line 222
Warning: include(/home2/fantasy/public_html/forn3/1fb313b24e0d7e171f3c289787349723-sys.php) [function.include]: failed to open stream: Success in /home/fantasy/public_html/html_format.php on line 222
[Wstecz]Świat Mroku - Konkurencjazbyt wielu. Ech… jak tak dalej pójdzie, to znów zaczną się polowania i tym razem, to my będziemy zwierzyną. Masz rację. Dziwny był. Dobrze, że przejrzałaś jego myśli.
- Wiem. Mam jednak wrażenie, że… nie do końca… zupełnie jak… jakby miał luki w pamięci…
- Nie myśl już o nim, moja droga. Myśl o mnie. Tylko o mnie. I otrzyj usta, bo już świta, a ty ciągle masz kropelki krwi w kącikach warg.
***
Porywisty wiatr przegarniał resztki liści i śmieci po parkowych alejkach. Przedwczorajsza gazeta, targnięta wściekłym wiatrem, wbiła się w gęste krzaki żywopłotu i tak już została. Wyboldowany tytuł artykułu z pierwszej strony brukowca, krzyczał czerwonymi literami „Zemsta kochanka!”. Niżej można było przeczytać: „Louisa R. została wczoraj zamordowana w
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki swoim mieszkaniu. Rozczłonkowane ciało lokatorki luksusowego apartamentowca w śródmieściu znalazł jej narzeczony Adam W., który krótko po powiadomieniu policji popełnił samobójstwo. Smaczku całej sprawie dodaje tajemniczy napis, wykonany prawdopodobnie przez mordercę.” U dołu, na kolorowym zdjęciu, zajmującym ćwierć strony, widniała ściana, na której, spływającymi krwią literami, wypisane było słowo: „PAMIĘTAŁEM”. Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 horsea 2007-04-06 [Wstecz] [Strona główna]
 | Zobacz strony: 1 |
Warning: include() [function.include]: SAFE MODE Restriction in effect. The script whose uid is 99 is not allowed to access ../emot_list.php owned by uid 825 in /home/fantasy/public_html/koment_lib.php on line 241
Warning: include(../emot_list.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/fantasy/public_html/koment_lib.php on line 241
2010-07-29 16:25:42 WOW(666) Brat G:
To byla reklama
| 2007-04-06 11:40:20 Młodszy strażnik(11) sammael: Przyznam, że opowiadanie spodobało mi się. Wciągnęło. Spodziewałem się więcej elementów, że tak powiem, grozy, ale mimo tego drobnego zawiedzenia się, było dobrze. Powiem, że chyba podobało mi się nawet bardziej niż Twoja poprzednia praca.
Co do strony technicznej...
Było trochę błędów interpunkcyjnych, ale to, co zauważyłem po pierwszym czytaniu, poprawiłem.
Nie spodobały mi się niektóre zdania. Ich konstrukcja mocno kuła w oczy
Zdarzył Ci się również jeden błąd ortograficzny, ale to się wytnie...
Pozdrawiam piekielnie!
Sammael z Kręgu Serafów, Władca Piekieł
| 2007-04-06 13:52:39 Nowicjuszka(2) horsea: Dziękuję. Cieszę się bardzo, że Ci się spodobało. :)
Mam prośbę: co do poprawiania błędów, proszę prześlij mi wersję po poprawkach lub wskaż konkrety, bo stwierdzenie, że błędy były ale zostały poprawione, podczas gdy ja nie wiem, o które chodzi, nie daje mi szans poprawy. Nie będę przecież porównywała zdania po zdaniu, przecinka po przecinku.
Pozostałym Gildianom życzę miłej lektury na dni wypoczynku.
Pozdrawiam,
HorSea
| 2007-04-07 17:42:38 Weteran(7) lancan: Szybkim uderzeniom łapek towarzyszył cichy szelest leśnego poszycia. Udeptana ścieżka skończyła się nagle, ustępując miejsca skąpanej w słonecznych promieniach polanie. Wilk przeciął łączkę w pół i zniknął po drugiej stronie wśród drzew. Zatrzymał się w dobrze znanym sobie zagajniku. Tu nikt nie powinien mu przeszkadzać. Żadne uduchowione elfy – drzewołazy, nigdy nietrzeźwiejące krasnoludy, ani ich mniejsi kuzyni – krasnoludki, co to łażą po lesie w te i nazad, lamentując, że sierotka Marysia puściła ich kantem. Ani irytującego wołania sarniej mamy: Bambi, Bambi, gdzie jesteś? – Sami powiedzcie: ile to można biadolić?! Chudy był i żylasty… A zatem nic. Cisza i spokój. I nowiutki pergamin opatrzony karminowo-rudą pieczęcią z odciśniętym wizerunkiem konika morskiego – swoista gwarancja jakości. Zezując w stronę łączki, czy aby nie pojawi się jakiś zbłąkany króliczek – bynajmniej nie Playboya – wilk zabrał się za czytanie. Po chwili był już tak pochłonięty lekturą, że nie zauważyłby i stada króliczków tańczących wokoło. Nawet Playboya.
Dojrzały język, wywarzona fabuła, trafna, poetycka metaforyka to zalety pióra Horsei. Pewne podobieństwa nasuwają skojarzenie z poprzednim opowiadaniem ( Szczenię, jakby ktoś nie wiedział). Zwłaszcza poprzez postać barmana. Czyżby to był to ten sam lokal, skupiający wyjątkową klientele?( Masz może adres? ) Szczególnie przypadł mi do gustu właśnie ten fragment poświęcony poznaniu Marka i kobiety. Przewrotne, a właściwie nieco ukryte znaczenie tytułu i wieńcząca opowiadanie myśl – motyw – dopełniają całości.
Szukanie ewentualnych błędów naprawdę sobie odpuściłem. Rzucił mi się w oczy tylko jeden drobiazg: trochę nadużyłaś słowa „wokalista” w fragmencie z lokalem.
No cóż, wilkowi pozostaje tylko wyrazić swoje uznanie i mieć nadzieje na kolejne – niedające na siebie długo czekać- opowiadania made in Horsea.
| 2007-04-08 01:23:02 Młodszy wtajemniczony(4) drizzt: Jest późno ;) Co prawda nie tak późno, jak wtedy, gdy czytałem "Szczenię", ale mimo wszystko późno :P
Nie bij za to, że znowu nie wyłapywałem błędów, ale chciałem coś poczytać przed snem i padło na Twoje opowiadanie(może ze względu na poprzednie? Chęć sprawdzenia o ile poprawiłaś/zwiększyłaś umięjetności? Nie mam zamiaru w to wnikać, w każdym razie los tak chciał). Czytałem dla przyjemności i mnie wciągnęło ;) Może niektóre fragmenty są dla mnie niezrozumiałe(przerywniki typu "wracaj do łóżka kochanie" i motyw "stałby się jednym z nas"), ale skoro mimo to czytałem dalej, to coś musi być w tym opowiadanku.
Mimo wszystko coś mnie trzasnęło w oczy i to z takim skutkiem, że poczułem się jakbym patrzył w pustkę(znaczy "ciemność widzę, ciemność").
Ale od początku - zdarzają Ci się powtórzenia(na samym początku powtórzenie "garaży", później wspomniany już "wokalista").
Niektóre stwierdzenia wydają się być wciśnięte na siłę("Gdy wychodził z biurowca było już ciemno od kilku godzin." po prostu było ciemno, te "kilka godzin" zdaje mi się niepotrzebne).
Powtarzasz motyw z barmanem(chociaż tu akurat nic do niego nie mam), a wokół opowiadanka krąży nutka tajemnicy...
No i ostatecznie rzecz, której nie mogłem pominąć i zastanawia mnie, jak Demon mógł to przeoczyć...
"magiczną różczką." - po tym dostałem "widzenia ciemności".....
to jest R-Ó-Ż-D-Ż-K-A, nie różczka(mamy na myśli takie cudo czym macha czarodziej, co nie?).
I tyle mojego narzekania ;)
pozdrawiam
Tropiciel
P.S.
"Stałby się jednym z nas", a Ci "oni" to kto? Poza tym, że są wieczni? Bo mnie to trochę ciekawi
| 2007-04-08 13:57:37 Weteran(7) lancan: Za to ja wyłapałem własny błąd: główny bohater ma na imię Mateo, a nie Mark Skąd mi się wziął ten Mark? Co ja ostatnio czytałem
Tropicielu - że pozwolę sobie wyręczyć Autorkę pod Jej świąteczną nieobecność - co do: "Stałby się jednym z nas". Wydaje mi się, że odpowiedź zawiera właśnie poprzednie opowiadanie. Należy zadać sobie pytanie: przez co można stać się wampirem? Horsea ma na to własny pogląd i konsekwentnie się jego trzyma.
Pozdrawiam.
| 2007-04-09 11:58:25 Weteran(7) dacepowolny: Oczywiśie mocno widac powiązania z poprzednim opowiadaniem.
na początku troszkę zamotane, ale wiadomo, że z tym często mamy kłopoty. Chyba błędem było rozpoczynanie dynamicznym zdaniem (tym bardziej, że Chrysler to jednak nazwa marki i powiina być z dużej litery ).
Wesołość moją wzbudziło zdanie:
"Mateo dostrzegł szpilki, zgrabną łydkę i długie palce gładzące dłonie albinosa" - dlaczego głaszcze go obutą stopą?
Imię Mateo pada zdecydowanie zbyt często i chyba przewyższa liczbę niepotrzebnych przecinków
Klimat tajemniczości sprawia, że opowiadanie wciąga. Zakończenie zaś powoduje, że chyba muszę jeszcze raz przeczytać, bo nie chciałbym pominąć ważnych szczegółów oddających sens całości. Część z nich oczywiście zauważa się przy pierwszym czytaniu (hehe jak w sejmie), ale sądzę, że coś przeoczyłem.
Jak się lubi autora to i jego teksty częściej przypadają do gustu
| 2007-04-10 11:29:50 Nowicjuszka(2) horsea: A konik morski zerkał na Gildian z wnętrza swojego zameczku w akwarium i robił się coraz mniejszy i mniejszy, aż znikł. ;P
A teraz do rzeczy: najbardziej obawiałam się niezrozumienia motywów działania Mirage. Ku mojej rozpaczy, Drizzt realizuje w tym względzie najczarniejsze scenariusze.
Co gorsza, nie udało mi się uniknąć powiązań logicznych z poprzednim opowiadaniem, a „Konkurencja” z założenia miała być utrzymana w tym samym klimacie co „Szczenię”. Tymczasem okazuje się, że dla zrozumienia całości historii, konieczna jest znajomość „czegoś więcej”. Moja osobista porażka. Nigdy więcej. Kończę z tym tematem.
Wilku, dzięki serdeczne za niezły koment ;) i za komplementy (aż mi głupio). Adres lokalu mogę Ci podać (barman opowiada niesamowite historie ;) ) a „wokalistę” strasznie męczyłam, na zmianę z „muzykiem”. Czuję się zobowiązana i dziękuję za Twoje wstawiennictwo Lancanie. :)
Tropicielu, ach Tropicielu... Bić nie zamierzam, wręcz przeciwnie: kajam się u Twych stóp ;P. Twój wpis otworzył mi oczy na kilka spraw.
R-Ó-Ż-D-Ż-K-A też zobaczyłam ciemność i to wielką! ;D. A demona widocznie nie „kuło”, tudzież kłuło w oczy. ;)
Z powtórzeniami mam problem: „wokalista”, „garaży”, „Mateo”, „marketingowiec”, „kobieta” itd. Ciągle z nim walczę. Czasem przegrywam. ;) Dzięki wielkie.
Dace, Twoje komentarze zawsze mnie cieszą, dziękuję i za ten. Naprawdę sądzisz, że lepiej było zacząć od szkolnej charakterystyki: „żył...”, „był...”, „miał...”? Poza tym, gdzieś czytałam, że nazwy marek samochodów, będące rzeczownikami pospolitymi, można zapisywać z małej litery. ;)
Głaskania kumpli po rękach stopami w szpilkach sama muszę spróbować, a nuż się uda ;D
Z przecinkami też mam p,e,w,i,e,n problem ale wychodzę z założenia, że „od przybytku głowa nie boli.” ;)
Mam nadzieję, że opowiadanie przypadło Ci do gustu nie tylko dlatego, że mnie lubisz (a lubisz? Ojej ;D). Dzięki za wskazówki ;*
Pozdrawiam wszystkich,
HorSea
| 2007-06-19 09:19:35 Pretendentka(3) marta: Tak jak wszystkich, na mnie również to opowiadanie zrobiło spore wrażenie i gratuluję talentu:)
Pozdrawiam
Lady Marta
| 2007-06-27 15:33:27 Nowicjuszka(2) horsea: Dzięki Ci Lady Marto za słowa uznania.:) Płonę rumieńcem ;)
Pozdrawiam serdecznie,
HorSea
| Zobacz strony: 1 | |
[Wstecz] [Strona główna]
|