[Wstecz]Opowiadania Fantasy - Saga o rodzie Veretin I- „Koniec dzieciństwa”Saga o rodzie Veretin I
„Koniec dzieciństwa”
Strażnik wprowadził mężczyznę do niedużej komnaty, a następnie ogłosił:
- Kapitan Helan z Almiral! – powiedziawszy to, wyszedł marszowym krokiem.
Wojskowy zdjął srebrny hełm, przyozdobiony dwoma piórami i położył go na stole. Nerwowo rozglądał się. Czekanie zdawało się być nieskończenie długie. Co raz powtarzał sobie to, co miał do przekazania. Gdy usłyszał kroki w korytarzu, szybko poprawił płaszcz i przetarł czoło. Po chwili w drzwiach ukazał się Tiran. Właśnie do niego kapitan miał sprawę. Bardzo przykrą. Wypadło na niego, aby w imieniu głównego dowódcy złożyć kondolencje i wyrazić współczucie z powodu śmierci na polu bitwy syna Tirana.
- Witaj Helanie. Cieszę się z twoich odwiedzin, jednak szkoda, że w tak przykrych dla mnie okolicznościach- powitał
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki gościa gospodarz.
- Właśnie jestem tu po to, aby powiedzieć, jak bardzo będzie brakowało naszej armii twojego syna. Heloin naprawdę był świetnym wojownikiem, tak jak ty, panie - wyrecytował na jednym oddechu kapitan.
- Strata wielka, ale przynajmniej godnie zginął. Słyszałem, że szykuje się kolejna bitwa. I tym razem wspomogę szeregi wojska. Moi pozostali dwaj synowie również są dobrzy w walce – śmiało oznajmił Tiran. Po chwili jednak jego pewność zgasła; mężczyzna pochylił się i ukrył twarz w dłoniach.
-Panie, jego dokonania pozostaną w naszej pamięci; tragiczną śmiercią zapewnił sobie wieczne życie w naszej pamięci- pocieszał kapitan.
- Ech...nie recytuj z pamięci, bo to wcale nie brzmi dobrze. Sztuka retoryki jest ci obca, nieprawdaż?- skarcił dowódcę Tiran.- Poza tym, jakie dokonania? Z Heloinem, czy bez niego, nie zrobiliście nic! Nic od pół roku! Co to ma znaczyć? Za co giną ludzie?
Helan westchnął ciężko.
- Dowódcy armii kazali nic nie mówić- powiedział z powagą.
-Bo sami nie wiedzą!- skomentował zakaz Tiran.
- Sam nic nie wiem! Podobno chodzi o czary...- wyjawił Helan.
-Czary? Czary!? Wymysły, ot co!- zdenerwował się gospodarz.
Prawie w tym samym momencie do pokoju wkroczył strażnik i wyprowadził Helana. Tiran jeszcze przez chwilę siedział nieruchomo, wbijając wzrok w podłogę. Następnie wstał, wygładził szatę i krzyknął donośnym głosem:
-Elben, Heske! Przyjdźcie tu!
Zaraz potem dało się słyszeć w pobliżu głośne, dudniące kroki synów Tirana. Weszli do komnaty w pełnym rynsztunku. Obaj byli zmęczeni, czerwoni na twarzach.
- Słucham ojcze- wysapał Heske, ciężko opadając na miękki fotel.
- Ja też słucham- dodał Elben, oparłszy się o komodę.
Tiran popatrzył na nich krytycznym wzrokiem. W tym momencie za nic nie mógł wyobrazić ich sobie, jako dzielnych żołnierzy i dumę armii. Przez chwilę rozważał jak i dalej>> Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 allen 2006-12-14 [Wstecz] [Strona główna]
 | Zobacz strony: 1 | 2010-07-29 16:28:01 WOW(666) Brat G:
To byla reklama
| 2006-12-14 19:43:56 Wtajemniczona(5) ipok: Na najwyższej półce leżało coś jakiś zawiniętego w materiał.
tylko to zdanie mnie jakoś zgrzytnęło..a co do reszta..nieźle..czekam na dalszy ciąg
| 2006-12-15 09:45:47 Młodszy wtajemniczony(4) suchy: Jak na razie fajne, ale czekam na dalsze części, wtedy napiszę coś więcej.
PS. Przyjemnym stylem piszesz, nie zmęczyłem się podczas czytania :).
| 2006-12-15 16:14:37 Młodsza wtajemniczona(4) aerlieen_aep_sheiadhl: Masz bardzo dobrą forme, bo fabuła nie leży w moim guście...Za to styl muszę pochwalić
| 2006-12-15 18:50:48 Młodsza strażniczka(11) iris: Zacznę od tych mniej przyjemnych rzeczy, bo... nie zajmą dużo miejsca =)
Możliwe, że coś przeoczyłam, gdyż jestem już zmęczona, ale w Twoim opowiadaniu pisało, że Milve miała artefakt, czyniący niewidzialnym, potem zaś dziewczyna usilnie rozmyśla, jak wymknąć się z domu niezauważonym. Rozumiem, że jej organizm źle zareagował na wisiorek, ale z kontekstu wynika, że już kiedyś go używała. Dlaczego zatem nawet nie rozważyła takiej możliwości teraz? Jest to trochę za słabo zaakcentowane.
Poza tym parę pomniejszych błędów, których nie będę wymieniać.
No, to przyszła pora na przyjemności. Z czystym sercem mogę napisać, że nie mam zastrzeżeń do fabuły - podobała mi się, zaintrygowała i czekam na jej rozwinięcie. Było parę elementów humorystycznych (kaftan ;P), które osobiście lubię, jednak najmocniejszą stroną opowiadania jest płynna akcja, która nie pozwoliła mi się nudzić, a także niezły sposób narracji.
Mogę więc z czystym sumieniem napisać, że czekam na kolejną część =) Jeśli nie przyślesz, to... nie, pogróżki sobie daruję :]
Pozdrawiam,
Iris
| 2006-12-15 21:34:30 Wtajemniczona(5) ayi: Praca, a szczególnie tytuł przypomina mi Sagę o Wiedźminie... Sądzę, że autor sugerował się Sapkowskim...
| 2006-12-16 11:06:37 Gwardzistka(14) frija: o kurcze mam bohatera o dokładnie takim samym imieniu Elben...
| 2006-12-17 00:53:00 Weteran(7) dacepowolny: za dużo się czepiam, więc tutaj zwrócę jedynie uwagę na niezłe dialogi
ładnie nadają tempa oraz obrazują bierzącą sytuację
w fabule martwi mnie Tiran, spore wahania dotyczą jego postaci, jest różnorodny jeśli mogę tak go określić
| 2006-12-17 12:04:52 Weteran(7) allen: heh to imię to prypadek :))
| 2007-01-31 16:40:11 Wędrowiec(0) gaspard: Fajnie czeka na dalszy ciag
| 2009-04-04 20:28:37 Wędrowiec(0) kubolecadadada: Opowiadanie bardzo mi się podobało. Fabuła, dialogi i opisy były bardzo dokladne lecz nie zadługie co cenie sobie w literaturze. Następne rozdziały również są bardzo ciekawe! :D Polecam.
| Zobacz strony: 1 | |
[Wstecz] [Strona główna]
|