[Wstecz]Opowiadania Fantasy - KolidrianDeszcz nadal padał, ale już mniej intensywnie niż przed kilkoma godzinami. Z wielką ulgą kupiec minął bramy miasta. Gdy zabezpieczył już swój towar i zadbał o to by należycie zajęto się jego wierzchowcami, podążył w kierunku najbliższej tawerny, gdzie po kilku pucharach wina zapomniał o wydarzeniach w lesie.
Rozdział II
-=Dziwne ścieżki miłości=-
Podróż po błotnistej drodze nie sprawiała Kolidrianowi większych trudności. Jedynie silny, zimny wiatr czasami przyprawiał go o dreszcz i od czasu do czasu zmuszał do zatrzymania się w celu utrzymania równowagi. Ślady błota, które jeszcze kilka godzin temu pokrywały cały jego płaszcz, zniknęły już niemal zupełnie, zmyte strugami nieustannie padającego deszczu.
- Przydałaby się mi teraz Deszczoosłaniającapółkula Tina – westchną z nostalgią, ocierając twarz z wody, która zalewała mu oczy.
Tin
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki był gnomem zamieszkującym Górę Nieważne, a zarazem najlepszym i właściwie jedynym przyjacielem Kolidriana. Był niezwykle utalentowanym wynalazcą i co najważniejsze, większość jego wynalazków rzeczywiście działała! Oczywiście miały one swoje drobne mankamenty, lecz ogólnie działały bez zarzutów. Deszczoosłaniającapółkula była właśnie jednym z wynalazków Tina. Była to półkula o średnicy około dwóch stóp, wydrążona od wewnątrz, i pokryta z wierzchu skórą z wydry. Dodatkowo, skóra była zabezpieczona żywicą, aby pod wpływem mocnego i długotrwałego deszczu nie przeciekała. Jednak jak każdy wynalazek Tina, również Deszczoosłoniającapółkula miała swoje wady. Potrzeba było dwóch rąk by ją utrzymać nad głową. Wtedy dłonie narażone były na zimno i deszcz, a po dłuższym marszu ręce użytkownika były zmęczone i obolałe. Tin próbował rozwiązać ten problem instalując w samym środku dna obręcz, którą zakładano na głowę. Odciążało to ręce jednak Kolidrian zauważył, iż nie sposób jest poruszać się z czymś takim na głowie, gdyż noszący nie jest w stanie dostrzec gdzie idzie, i że rozsądną rzeczą byłoby wycięcie prostokątnej dziury na poziomie oczu, którą potem przykryłoby się przezroczystą błoną. W ten oto sposób jednocześnie odciążałoby to ręce i nie zasłaniało pola widzenia. Tin natychmiast wprowadził do swojego projektu poprawki, a jego wynalazek po dziś dzień jest chętnie używany przez gnomów, którzy z różnych powodów musieli opuścić górę.
Kolidrian nie widział już swego przyjaciela ponad dwa lata i zdążył już zatęsknić za ciepłem domowego ogniska i troskliwym głosem matki.
Matka. Niektórzy twierdzili, iż była najpiękniejszą gnomią kobietą jaka kiedykolwiek się urodziła. Jej długie, ciemne włosy i czarne jak Nuitari oczy sprawiały, iż ciągle otaczana była przez adoratorów. Jednak niewielu z nich mogło jej zaoferować to, czego tak bardzo pragnęła. Od najmłodszych lat chciał podróżować, opuścić górę i ruszyć w świat. Oczywiście dalej>> Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 merlin222 2004-10-15 [Wstecz] [Strona główna]
 | Zobacz strony: 1 | 2010-07-29 16:38:50 WOW(666) Brat G:
To byla reklama
| 2004-10-17 13:57:51 Młodszy nowicjusz(4) inarion: Super! Bardzo mi się podoba! Jak najszybciej napisz drugą część! :)
| 2004-11-12 13:57:51 Starszy nowicjusz(6) kires: Bardzo dobre opowiadanie... Typowe Fantasy (to miał być komplement)...Możliwe jest tam praiwe wszystko...Jak okazuje się w 4 rozdziale...Jednak mi nie pozostaje ni więcej jak czekać na następny rozdział...
| 2006-01-24 00:40:30 Nowicjusz(2) veron: Było to jedno z pierwszych opowiadań, jakie tu przeczytałem, jeszcze na długo przed zalogowaniem się.
Ponieważ przypadło mi do gustu, zapytam: Czy są jakiekolwiek szanse na jego kontynuację?
| 2006-03-24 16:08:04 Strażnik wieży(13) kesseg: Dobrze zrobione :] Naprawdę bardzo przyjemnie się czytało :)
| 2006-03-31 22:28:47 Wędrowiec(1) azuil: ŚWIETNE krótko mowiąc, ale najlepszy w tym jest świat. Uwielbiam DragonLance :)
| 2009-04-10 14:33:55 Bard(1) byczyk: Ciekawe:) Wreszcie poznałam różnice między gnomem a goblinem.
Pisz więcej.
| Zobacz strony: 1 | |
[Wstecz] [Strona główna]
|