[Wstecz]Opowiadania Fantasy - Rzeźbiarze PrzeznaczeniaKobieta zmarła na skutek licznych pchnięć nożem w klatkę piersiową i szyję...”
Rzuciłam gazetę na podłogę i wybuchnęłam śmiechem.
- Nawet pasuje. Psie życie, psia śmierć. I ani jednego człowieka, który by się tym naprawdę przejął.
- Cóż, nie mogę zaprzeczyć.
- Ja śnię, prawda?
Wolno pokręcił głową.
Nie uwierzyłam. Co za absurd! Dlaczego właśnie JA miałabym zostać zadźgana bez żadnego racjonalnego powodu? Dlaczego spośród dziesiątek tysięcy kobiet tego miasta - seksowniejszych, młodszych, wiodących o niebo bardziej ryzykowne życie - to ja miałabym skończyć jako ofiara młodocianych przestępców? Bo przechodziłam nocą przez park? Taka śmierć byłaby wprost nieprzyzwoita w swojej głupocie.
No i przecież byłam tu - we własnym kiczowato urządzonym mieszkaniu, z facetem, któremu raz w życiu nalałam kufel piwa.
- Nie zasłużyłam na chrzanione niebo?
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki
- A zasłużyłaś?
Kurwa. Kurwa, kurwa, kurwa.
Nie przeklinałam często - trudno nadużywać wulgaryzmów, kiedy twoim sposobem na życie jest patrzenie i powstrzymywanie się od komentowania tego, co widzisz. Ale w tej chwili nic prócz przekleństw nie przychodziło mi do głowy. Czy zasłużyłam na niebo? Z pewnością nie, jeśli wszystkie te bzdety o miłości bliźniego i cotygodniowych wycieczkach do kościoła stanowiły niezbędny warunek przyjęcia w poczet zbawionych. Nie kochałam bliźnich - po prostu byli mi obojętni. Ignorowałam doniesienia o katastrofach i klęskach żywiołowych. Nie współczułam biednym. Co mnie obchodziło trzęsienie ziemi w Tajlandii? Skrupulatnie opracowane statystyki? Liczba ofiar, z których ani jednej nie znałam?
- Więc co to jest? Piekło? Czyściec? Jakaś porąbana forma pokuty za grzechy? Rodzaj sadystycznego żartu dobrego Boga?
- Bóg nie ma tu nic do rzeczy, jeśli już o to pytasz.
- A kto ma? Diabeł?
Roześmiał się cicho.
- Sądzę, że byłby bardzo zdziwiony, gdyby obarczono go odpowiedzialnością za naszą działalność. Żeby nie powiedzieć: zdegustowany.
- W takim razie nie mam więcej pomysłów. - Obróciłam się do niego plecami, powracając do studiowania odbicia w poplamionym lustrze. Postanowiłam zastosować dobrą, sprawdzoną metodę postępowania. Jeśli nie potrafisz czegoś pojąć, olej to. Zajmij się rzeczami, które znasz, trzymaj się bezpiecznego świata małych, przyziemnych problemów. Nie próbuj sięgać po niemożliwe - facetów z klasą, dobrą pracę, pieniądze. Niepowodzenie odbierze ci resztkę nadziei, odrze z ostatnich złudzeń. Do diabła, czy naprawdę potrzebowałam wiedzy na temat życia po śmierci? Jeśli to sen, z jakich ciemnych zakamarków wypełzł? Jeśli jawa, dlaczego Bóg czy diabeł, czy cokolwiek innego nie zostawiło mnie w spokoju, bym cieszyła się wiecznością pod lastrykową płytą, ozdobioną fałszywym i głupim napisem o pogrążonej w żałobie rodzinie?
- Nikt po tobie szczerze nie zapłakał - powiedział dalej>>
Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 carlin 2009-03-31 [Wstecz] [Strona główna]
 | Zobacz strony: 1 | 2010-07-29 16:39:01 WOW(666) Brat G:
To byla reklama
| 2009-03-31 19:27:54 Wieszcz(6) winogronowa: Cieszę się, że wreszcie mogłam opublikować to opowiadanie. Atutem "Rzeźbiarzy..." jest dobry, klarowny i wciągający język. Fabuła oscyluje wokół znanych, zawsze aktualnych problemów - więcej jednak zdradzać nie będę (szczególnie, że Carlin zna już moją opinię ;)). Powiem tylko, że podobał mi się motyw zimna, uroczo poetycki. ;)
Tyle, słowem "opiekuńskiego" wstępu.
Czytajcie, czytajcie, komentujcie.
O.
Pozdrawiam, W.
| 2009-03-31 19:53:38 Nowicjuszka(2) nadzieja: Proszę o wybaczenie, jeśli mój komentarz będzie zbyt chaotyczny!
Fajna bohaterka – wolałaby dobrze żyć wykorzystując swoje wdzięki, że tak to ujmę? Całkiem miło :D
„poszła z Darkiem do kina, czy gdzie tam młodzi kreatywni zabierali teraz laski.” młodzi kreatywni rządzą!
Fragmenty, które przypadły mi bardziej do gustu, a brak mi komentarza innego prócz tego, że dobrze powiedziane!:
„albo mieszkał z kotem i plazmowym telewizorem”
„Mieszkałam tu „tymczasowo” od pięciu lat”
„- Nie zasłużyłam na chrzanione niebo?
- A zasłużyłaś?”
„Facet z rodzaju: czarnowłosy, kimkolwiek jesteś, chciałabym cię bliżej poznać.”
„Jedynymi rzeczami zaplanowanymi u zarania dziejów były Początek i Koniec.” - !!!!!
„Boże. Nie zasłużyłam sobie nawet na piekło.”
„Kto chciałby umrzeć... na wieczność?”
Postać Joanny – ojej… dziewczyna w mini i kozaczkach… bez komentarza!
Ogólnie sytuacja tego baru – Darka „studencika”, który zabawia się z coraz to nowymi kelnereczkami, wydaje mi się dość… dziwna. Mocno przerysowana? Trudno mi jakoś wyobrazić sobie sytuację, w której SPRZĄTACZKA/BARMANKA bardziej zajmuje się interesem niż sam zainteresowany? Brzmi prawdopodobnie, ale jak dla mnie taki biznes długo by nie podziałał :D W dodatku sądzę, że w tym wypadku „Dalsze przebywanie w towarzystwie zakochanej pary” owa zakochana para powinna zostać ujęta w cudzysłów. Moim zdaniem, bo wyrażam skromną nadzieję, że jest tu ironia.
Podoba mi się związek z Andrzejem (znaczy się… nie żeby mi się podobał związek z żonatym facetem, tylko to, że bohaterka jest zwykłą dziewczyną, której w życiu się nie ułożyło, a stara się żeby jakoś było inaczej, zachować pozory? Nie jest to typowe 1. nie jest dziewczyną, w której zakochał się ideał idealny {czyt. bez zobowiązań} ani 2. nie jest sama, a jest samotna w związku z kimś nieosiągalnym na dłuższą metę).
„Nie była ani dość ładna, ani dość zamożna na gwałt czy rabunek.” – Taa, bo po ciemku to się ktoś przygląda lub zadaje pytania w stylu „ile masz w portfelu?” haha.
„Łysi rycerze ortalionu czasami wywrzaskiwali za nią sprośne przezwiska, chyba bardziej z przyzwyczajenia niż rzeczywistej potrzeby, ale puszczała je mimo uszu.” za to to zdanie bardzo mi się podoba. Zwłaszcza o tym przyzwyczajeniu – to podobnie jak faceci trąbiący na dziewczyny, to żałosne, czy komukolwiek to imponuje, lub z drugiej strony – coś daje? Łysi rycerze, ech…
„Byli pijani. Prawdopodobnie także naćpani” heh, uwielbiam opowiadania, w których ludzie wciąż piją i ćpają. To druga strona, a już drugi raz piją i ćpają, no no no!
Tacy ludzie przypominają mi o pewnym skrócie, którego chętnie używam, ale najbezpieczniej tam nie jest :D po wygwizdaniu i zastawieniu mi drogi przez jakiś ludzi zdecydowałam go nie używać. Wieczorami :D ale sytuacja oddana całkiem realistycznie. Wtedy się przyspiesza, bynajmniej ja tak robię, bo dla mnie prawo dżungli mówi: im szybciej pójdziesz, tym szybciej będziesz na oświetlonej ulicy.
„Taka śmierć byłaby wprost nieprzyzwoita w swojej głupocie.” ojojoj, taaaak…
„Ojciec umarł dawno temu, dla matki byłam jednym wielkim pasmem rozczarowań. Nie skończyłam studiów, nie wyszłam za mąż, nie urodziłam dzieci.” motyw dziecka skrzywdzonego przez brak akceptacji matki. Cóż. Dość popularne, żeby z kogoś zrobić osobę samotną – zwalić na rodziców (aczkolwiek sama zwykle twierdzę, że WSZYSTKO jest winą rodziców!)
Dobry motyw z tkaniną i wzorem jako metaforą przeznaczenia.
„- Masz jakieś imię?
- Nie mamy imion.” – kojarzy mi się z Pratchettowskimi audytorami
Sprawa gliniarza – walczący przeciwko niesprawiedliwości heroiczny bohater, który przy okazji też ma dziewięcioletnią córkę, dzięki czemu sprawa ma sens bardziej osobisty. Hmm… Wspaniały! Cudowny! Dobry człowiek!
Brawo za zakończenie! Taka… zaskakująca śmierć zrekompensowała mi tego brzydkiego herosa! Nie wygrywa dobro. W sumie nie wygrywa też zło. Nie ma wyraźnego podziału na dobro i zło – co bardzo mi się podoba!
Ogólnie: opowiadanie mi się podobało, gratuluję, przemyślana fabuła, ciekawy, zaskakujący koniec z jakimś przesłaniem.
pozdrawiam!
| 2009-03-31 21:15:22 Pretendent(3) bolokantak: Opowiadanie świetne, czego spodziewałem się patrząc na podpis, kto je stworzył. Bohaterowie normalni, odpowiadający naszym czasom. Poza tym w ogóle nie było tu jakichś typowo fantasy udziwnień (no może prócz Rzeźbiarzy). Dla mnie stworzyć taki dobry klimat w opowiadaniu, którego akcja ma miejsce w obecnych czasach jest czymś bardzo trudnym (tym bardziej gratuluję). Prede wszystkim krótkie zdania znacznie przyspieszyły tempo opowiadania, co na pewno wyszło mu na dobre.
Teraz taka (nazwijmy to) ciekawostka:
<<„Brutalne morderstwo!” - przeczytałam głośno. - „Szesnastego listopada bieżącego roku w parku znaleziono zwłoki Natalii T., lat 31. Kobieta zmarła na skutek licznych pchnięć nożem w klatkę piersiową i szyję...”>> -> koleś z jutrzejszą gazetą. Albo nawet jeszcze bardziej wybiegającą w przyszłość. Kiedyś u babci (jak bylem mały) oglądałem czasem taki serial, gdzie koleś dostawał podobną gazetę, co może się jutro wydarzyć i zapobiegał temu.
Teraz błędy (których szukałem, a szczerze mówiąc wciągnęło mnie tek, że nie szperałem zbyt wiele):
1. "(...)egzystencję żony albo mieszkał z kotem i plazmowym telewizorem" -> przed "albo'' przecinek.
2. "- Nikt po tobie szczerze nie zapłakał " -> od razu nasuwa mi się "Opowieść Wigilijna"
I jeszcze:
Moje ulubione postacie:
Młodzi kreatywni
Łysi rycerze ortalionu
Facet z rodzaju: czarnowłosy, kimkolwiek jesteś, chciałabym cię bliżej poznać.
| 2009-04-01 07:04:55 Wędrowiec(0) naami: No i tym razem powiem, że nie mam uwag ani zastrzeżeń ;D Jeśli ktoś widzi i dojrzał rażące błędy ortograficzne to jego sprawa.
Ja skupiłam się na samej fabule i prostym czytaniu, które było przyjemne.
Prosty język, bez kręcenia. No i ten chlew ;D można się wkręcić .
| 2009-04-01 14:09:52 Wędrowiec(0) buldog_myrke: Ciekawy pomysł, sensowny wstęp. Moim skromnym zdaniem, ciut za dużo filozofowania, połowę sceny przed lustrem i monologu Bezimiennego można by wyciąć bez szkody dla fabuły.
Co od stylu- za dużo zdań, których podmiotem jest Natalia. Chciała, szła, robiła, patrzyła... trochę to razi, zwłaszcza na tle porządnych dialogów.
Mam wszakże nadzieję że to nie koniec? Historia aż się prosi o jakieś rozwinięcie.
| 2009-04-01 14:55:20 Nowicjuszka(2) ariana: Teraz rozumiem, dlaczego napisałaś, że umieszczenie tu tego opowiadania było ciężką walką (swoją drogą to niezła reklama - ja sama postanowiłam przeczytać to opowiadanie właśnie z ciekawości "a czegóż to wzbraniali zamieścić?"). Wielki plus za oryginalność - konkretny i realny świat, bohaterowie z wadami, a nie przesłodzona idealizacja. Dialogi są naturalne, bohaterowie rzucają wypowiedziami spontanicznie i nie mają (jak to niestety spotyka się nawet w dobrych książkach) ułożonego w głowie całego przemówienia. Liczę na jakąś kontynuację!
P.S. Szkoda mi tego policjanta. Aż się łezka w oku kręci jak wspomina o skrzywdzonej dziewczynce i swojej córeczce. Wolałabym, żeby padło na jakiegoś chuligana siedzącego z browarem na trzepaku, ale Przeznaczenie nie wybiera...
| 2009-04-01 16:36:11 Wieszcz(6) winogronowa: Ariano, nie myśmy się wzbraniali, ale panel administracyjny portalu. Trzeba było urządzić polowanie i znaleźć to, co sprawiło problem; a poszukiwania zajęły trochę czasu. Ale czego się nie robi dla dobrego opowiadania, prawda?
| 2009-04-01 17:38:48 Wędrowiec(0) kersi: A ja się będe czepiać :)
"Co za chlew". - przydałby się jakiś wykrzyknik albo co,
"zrzucając przy tym na podłogę popielniczkę i porcelanowy serwetnik. Rozległ się brzęk tłuczonego szkła.
- Ups! - zachichotała sprawczyni zamieszania," - nie wiadomo kto dokładnie spowodował szkodę wydawało mi się, że młody kreatywny
"Świat jest pełen aroganckich dupków." - niezaznaczony komentarz
"wkroczyła" - zanurzyła się chyba bardziej by pasowało, ale to chyba
rzecz gustu :]
"oznaczało to po prostu dodatkowe dziury w chodnikach i błoto, które co rano zeskrobywała z butów." - nie widzę związku przyczynowo - skutkowego, co ma do tego odnawianie kamienic??
"na gwałt czy rabunek" - konstrukcja, lepiej brzmi, by paść ofiarą
"Tylko że ja nie spałam." - przecinek
"Nie skończyłam studiów, nie wyszłam za mąż, nie urodziłam dzieci. Nie zrobiłam kariery. - zastosowałabym inny podział
"Istoty inteligentne posiadają nieograniczoną zdolność kreowania i niszczenia. My zaś... My dbamy, by owa zdolność nie zaszkodziła zbytnio całości. Nie wstrzymała" - powtórzenie
"byłaś martwa na długo przedtem" - niejasność, martwa gdzie, jak??
"zadrwić faktem nieistnienia" - kto nie istniał
Całość mi się bardzo podobało, jedyne zastrzeżenie mam do przedstawienia życia Natalii jako rzeźbiarki, ciut za krótko w stosunku do reszty opowiadania.
| 2009-04-07 20:39:24 Bard(1) byczyk: Dobre, wstrząsające, wspólczesne opowiadanie bez owijania w bawełnę.
Originalne postacie - nie kojarzyłam ich z żadną inną historią.
Przydałoby się więcej wykrzykników.
Cztery razy czytałam ten tekst.
| 2009-04-21 21:07:29 Wędrowiec(0) ayem_vimitae: Fajne. Realistyczne i ciekawy pomysł, chociaż mógłby być bardziej rozwinięty. No i dobrze zbudowany klimat. No i ten wieczny chłód...
Ale ja tak myślę, że Bóg i Szatan powinni się nią interesować aż nadto...
Ayem Vimitae, Śmiejący Się Przez Łzy
| 2009-04-23 12:26:31 Bard(1) shoggoth: Opowiadanie ciekawe, nawet bardzo. Prezentuje jakąś wartość filozoficzną i przypuszczalne pojmowanie istoty istnienia przez autore owego tekstu. Co prawda, nie zgadzam się z przedstawionym poglądem, ale to nieistotne. Przeczytałem to opowiadaniem jednym tchem, naprawdę mnie wciągnęło, a jestem osobą, która jest w stanie znudzić się czymś po przeczytaniu kilku zdań. Porównania, epitety i innego rodzaju frazy są wyjątkowo oryginalne, ale też trafne. Spodobało mi się "przewidywalne jak stare kapcie". Wykorzystywanie motywu chłodu i zimna rzeczywiście dodaje tu pewnego nastroju tajemniczości. Do końca nie wiadomo, o co chodzi z tymi rzeźbiarzami, nie jest to opisane tak dokładnie jak na przykład Lovecraft opisywał wymyślone przez siebie rasy, ale dzięki temu tekst jest krótszy (nie jest męczący) i czytelnik ma prawo wyobrażać sobie bóg wie co, czyli pobudza to wyobraźnię. To by było na tyle.
Z wyrazami uznania - Shoggoth.
| 2009-04-25 12:38:13 Wędrowiec(0) lord_carbon_daian: No i co da się dopowiedzieć motyw zimna faktycznie ciekawy, historia dobrze opowiedziana zresztą sami już wiecie o0 co mi chodzi.
| 2009-05-05 22:43:00 Wędrowiec(0) chyzy29: Opowiadanie aż kipi od metefor godnych miana "nowoczesnych" - to bardzo mi się podoba. Zresztą osadzenie historii w naszych czasach jest ciekawym pomysłem biorąc pod uwagę, że sam nigdy bym się na to nie powarzył. Opowiadanie ciekawi mnie tym bardziej, że tak naprawdę przypomina jakąś bombę filozoficzną, którą możemy sobie zinterpretować.
Ponadto tekst przywołuje na myśl ludzi, których mijam na ulicy. Kto wie czy odtąd jakiś skin nie wyda mi się Rzeźbiarzem Przeznaczenia? :D (Już tak na serio) tekst jest dobry zwłaszcza, że nie jest jakimś hardcore fantasy, co to wszyscy stają wobec oblicza chuj wie czego i chuj wie po co - opowiadanie tylko zakrawa o ten dział. Dobrze, że użyty tu został motyw tajemnicy, aż chce się czytać dalej.
Pozdrawiam i dzięki za lekture!
| 2009-05-07 22:52:05 Wędrowiec(0) kanibal: Bardzo ciekawy tekst. Dopracowany i przemyślany. Z chęcią przerzucałam kolejne strony i to zakończenie.... Perełka. Nic dodać, nic ująć. Podobało mi się bardzo! Oby tak dalej.
| Zobacz strony: 1 | |
[Wstecz] [Strona główna]
|