Gildia Fantasy Społeczność twórców miłośników fantasy! Przyłącz się - publikuj prace rozkoszuj się zasobami fantasy. Fantastyka w najlepszym wydaniu!
.:Twój profil:.

Nie zalogowany:

Zaloguj

[ Przyłącz się! ]


.:Portal:.

.:Biblioteka:.

.:Rozrywka:.

.:Światy fantasy:.

.:Online:.

Osób na stronie :

Zalogowanych : 0

.:Statystyki:.

Odsłon: 32623554
Odwiedzeń: 14997029
Unikalnych: 13963633



----[ Reklama ]----


[Wstecz]

Opowiadania Fantasy - Przeklęta Krew III

do stracenia, pobiegł szybko, w przypadkowo wybranym kierunku. Plątanina korytarzy, doprowadziła go do drzwi, będących wyjściem z lochów. Jednak natknął się tam na Rowlanda, jego strażników i więzionego Ohara.
-Zabić go – usłyszał głośny rozkaz rycerza. Ledwie zdążył ukryć się za rogiem korytarza, przed strzałem kusznika. Usłyszał tylko, jak pocisk roztrzaskuje się o ścianę. Drugiego strzału nie było, bo Ohar, korzystając z zamieszania chwycił drugiego strzelca łańcuchem kajdan za szyję i zaczął dusić. Szybko jednak zareagował na to Rowland, przebijając więźniowi brzuch, swoim wyciągniętym mieczem. Izmel pobiegł w innym kierunku, nie wiedział gdzie, nie znał tych podziemi. Dawał sobie niewielkie szanse, ale nie miał już odwrotu. Chowając się w ślepym zaułku, jednego z korytarzy, dysząc ze zmęczenia i strachu usłyszał

Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki

czyjeś kroki, ktoś szybko biegł. Opanował na chwilę oddech i zacisnął mocno pięść na sztylecie. W odpowiednim momencie wyskoczył za przeciwnikiem, chwytając go jedną ręką za brodę, a sztylet przyciskając do gardła. Poznał swoją ofiarę. Obaj dyszeli.
-No proszę, sir Rowland – zaczął z wielką satysfakcją Izmel – ale już nie taki dumny jak zwykle. Bo widzisz mości rycerzu – kontynuował z ironią – szczęście bywa przewrotne. Teraz ja jestem panem twojego nędznego życia – dokończył zaciskając zęby ze złością.
-Nie…proszę – wyjąkał rycerz, czując jak po szyi spływa mu strużka ciepłej jeszcze krwi, lekko skręcającej na wysokości krtani, potem miedzy obojczykami i mostkiem w kierunku brzucha. Tam dopiero przesiąka nią ubranie, barwiąc na czerwono jego dworskie szaty.
-A niby czemu nie, ty byś mi darował? Tak…z pewnością - syknął Izmel.
-Jeśli zostawisz mnie przy życiu, dopilnuję abyś wyszedł stąd żywy. Moje życie nie jest im obojętne. Nie zaryzykują.
-Dobrze więc – w sercu Izmela pojawiła się nadzieja. Chciał żyć. Zdecydowanym ruchem pchnął go do przodu, prowadząc ku wyjściu z lochów. Widzący obezwładnionego Rowladna, z ostrzem na szyi, nie odważyli się stawiać oporu.
-Biegnij przygotować mi rączego konia, gdy wyjdziemy przed bramę, ma być gotowy – Izmel zwrócił się do jednego ze strażników – tylko bez sztuczek, chyba życie waszego dowódcy jest tyle warte – dokończył. Po chwili wydostali się na zewnątrz. Była już głęboka noc. Przed otwartą brama stał biały, osiodłany koń. Wciąż trzymając ostrze na szyi Rowland, zbliżył się do konia. Zdawał sobie sprawę, że wsiadając na niego da szansę zakładnikowi na ucieczkę a nawet atak. Odprowadził więc konia na większą odległość od murów zamku. Dopiero teraz silnym uderzeniem w kark ogłuszył rycerza, który natychmiast zwalił się na ziemię. Mógł go zabić, chciał dalej>>


Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
artek 2005-05-09

[Wstecz] [Strona główna]

Wasze Komentarze

Zobacz strony: 1

2010-07-29 16:29:36 WOW(666) Brat G:


To byla reklama


2005-05-11 13:57:53 Młodszy wtajemniczony(4) artek:

No czytac i komentowac :) dodam tylko ze 2 wczesniejsze czesci sa nieco nizej w liscie. Tak jakos sie zlozylo:/


2005-05-11 13:57:53 Zrzeszona(9) earlin:

Czekałam na ta część :) Jednym z najważniejszych błędów jest to, że nie oddzieliłeś tego, co robi Izmel, od tego, co robi alchemik i poprostu mozna sie pogubić. Lepiej jest oddzielać. Tak, to jest dobrze... Coraz lepiej :)


2005-05-11 13:57:53 Młodszy wtajemniczony(4) artek:

Dzieki Earlin za komentarz. Wiem, powinienem byl oddzielic fragmenty tekstu, jednak uswiadomilem sobie to nieco za pozno. Pozdrawiam!


2005-05-12 13:57:53 Młodszy wtajemniczony(4) artek:

Co do pierwszego zdania to wedlug mnie wszystko jest ok - to jest personifikacja(uosobienie), jeden ze srodkow stylistycznych. Na tomiast co do podzamcza pewnie masz racje, widac nie jestem wystarczajaco kompetentny na tym gruncie, musze poczytac ksiazek historycznych. Ale thnx za komenta:)


2005-07-05 13:57:53 Starsza weteran(8) whisper:

Wszystko w porządku, tylko w niektórych miejscach chyba zapomniełeś o tak przyjemnej rzeczy, jaką są akapity. Taki zwarty blok tekstu aż trudno czytać.


Zobacz strony: 1


[Wstecz] [Strona główna]
.:Szukaj:.

.:Gildia:.

.:RPG:.



.:TOPLISTY:.
Wejdź i głosuj!
Korzystanie z serwisu GMF oznacza akceptacje Polityki Prywatności.
© 2003-2007 polinfor.pl Tworzenie stron - Michał Możejko
Zabrania się kopiowania jakiejkolwiek części strony bez zgody autorów lub administratora portalu! Kontatk: mmx83@wp.pl