Gildia Fantasy Społeczność twórców miłośników fantasy! Przyłącz się - publikuj prace rozkoszuj się zasobami fantasy. Fantastyka w najlepszym wydaniu!
.:Twój profil:.

Nie zalogowany:

Zaloguj

[ Przyłącz się! ]


.:Portal:.

Blog kulinarny

tanie pozycjonowanie
.:Biblioteka:.

.:Rozrywka:.

.:Światy fantasy:.

.:Online:.

Osób na stronie : 0

Zalogowanych : 0




----[ Reklama ]----

[Wstecz]

Opowiadania Fantasy - Historia jednej miłości

Był słoneczny poranek w Rivendell. Cały dom powoli budził się po nocnych zabawach, lecz jedna osoba nie spała- Elentari, wnuczka Erlonda. Siedziała samotnie na skale, wpatrując się we wschodzące słońce. Smukła, wyprostowana postać w zielonych spodniach do jazdy konnej, zielonej bluzce wiązanej na rzemyk dopasowanej do talii, płaszcze podarunku pani Galadrieli i bryczesach. W ręce trzymała rzeźbiony łuk, a u pasa przypięty miała miecz. Największą uwagę przyciągała jednak twarz dziewczęcia czarne, długie do pasa i proste włosy splecione miała w warkocz przewiązany rzemykiem. Jej twarz była skupiona, czarne oczy zapatrzone w lazurowe niebo, czerwone, pełne usta ściągnięte w prostą linie doskonale kontrastowały z jej porcelanową wręcz białą cerą. Opodal pasł się śnieżnobiały koń. Do siodła przypięty był kołczan pełen

Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki

strzał i harfa.
- Elentari! Elentari!- ten głos poznałaby wszędzie to Glorfindel jej najlepszy przyjaciel, wrócił w końcu.
Szybko zbiegła z góry i padła w ramiona dawno niewidzianego przyjaciela. Ktoś jeszcze stał w cieniu za elfem, Legolas- jej przyjaciel i powiernik tajemnic i Gimli stary, poczciwy krasnolud. Po przywitaniu przyjaciele udali się do domu na śniadanie.
Popołudnie mijało jej szybko spędziła je w towarzystwie przyjaciół, od których usłyszała najnowsze wieści z dalekich stron. Leżeli tak we czwórkę na trawie, gdy nagle pojawiła się nad ich głowami postać mistrza Erlonda.
- Elentari, moje dziecko nie zamierzasz przebrać się na wieczorną ucztę powitalną, wystąpisz na niej w bryczesach?- zapytał. Dziewczyna i jej towarzysze poderwali się na te słowa, a elfka odpowiedziała:
- Dziadku jeszcze zdążę.- po tych słowach zebrała łuk i kołczan i pobiegła do domu. Zostawiając czwórkę elfów na polanie.
Wpadła do pokoju rzuciła broń w kąt i pobiegła do łazienki. Rozebrała się i weszła do wanny z gorącą wodą. Cały czas rozmyślała o usłyszanych wiadomościach, ile jeszcze jej nie powiedzieli, bo dziadek musiał się wtrącić. Traciła tylko czas na przygotowania. Wyszła z wanny, opatuliła ręcznikiem i pomaszerowała do szafy. Otworzyła ją z łoskotem i zaczęła przerzucać suknie, w końcu trafiła na tę jedyną. Czarną, długą do ziemi, z rozszerzanymi rękawami-ulubioną suknie Glorfindela, dlaczego o tym pomyślałam- przebiegło jej przez głowę. Do tego wybrała czarne pantofelki na niskim obcasie, żeby nie być wyższą od Glora; znów on- pomyślała-, czemu ciągle o nim myślę. Ubrała się dalej>>


Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19
elen 2005-07-14

[Wstecz] [Strona główna]

Wasze Komentarze

Zobacz strony: 1

2014-10-24 09:44:55 WOW(666) Brat G:


To byla reklama


2005-07-15 13:57:54 Młodsza wtajemniczona(4) lenka:

Moim zdanie, troche toto ckliwe... strasznie schematyczne (padanie na kolana itp.), zbyt szczególowe, poza tym skrót "Glor" nie pasuje do konwencji. Jeszcze drogocenne i zbytkowne prezenty da sie przelknac, ale ten tort ( w Rivendell!) mnie dobil. Poza tym, zachowanie Glorfindela nie pasuje do niego. Jezeli jest to ten sam Glorfindel co u Tolkiena, to dlaczego - skoro ma co najmniej kilkaset lat - zachowuje sie jak niedoswiadczony mlodzik? Rumieni sie itp.? I w ogóle jego slowa nie pasuja do niego. To jest potezny Pierworodny, dysponujacy moca, zdolna zatrzymac nawet Nazguli, doswiadzony i madry madroscia wieków wojownik! Poza tym sprawa powrotu za morze zostala potraktowana moim zdaniem zbyt lekko... Nie umiem okreslic, na czym to polega, ale takie odnioslam wrazenie. Zbyt duzo czasu poswiecasz wyznaniom milosci, spojrzeniom, rumiencom, gestom. Wiecej ogólu!
A najbardziej spodobal mi sie ten wychodzacy narrator... To bylo swietne.
A zem sie rozpisala... sorx, ale chcialam to porzadnie skrytykowac


2005-07-30 13:57:54 Wtajemniczona(5) sinoya:

Opowiadanie dość ciekawe, chociaż fabuła troszkę jak w telenoweli (wybacz, ale takie odniosłam wrażenie), albo komedii romantycznej. Niemniej jednak podobało mi się, bo w końcu to Rivendell i tak dalej ;) Zresztą lubię historie miłosne :P
Niemniej jednak albo coś mi się całkiem pokręciło, albo popełniłaś błąd. Bo coś mi się wydaje, że władca Rivendell to Elrond a nie Erlond.


2005-08-21 13:57:54 Młodsza wtajemniczona(4) lenka:

Aha, i nie zniechęcaj się krytyką. Pisz dalej. Pozdrawiam.


2005-11-22 19:56:17 Zrzeszona(9) earlin:

Opowiadanie mogłoby być jednym z tych najlepszych, gdyby nie zależność od Tolkiena. Po pierwsze, Glorfindel raczej by tak nie zrobił, jak mówiła Lenka. A pozatym... Kto jest matkę, ojcem Elen?! Wnuczka Elronda... No to chyba Arwena... Co? Może mi się wymknęło z pamięci, ale wydaje mi się, że Arwena nie miała rodzeństwa... Ah, no i literówki w takiej ilości, ze to mnie juz wkurzało. Ja toleruje brak polskich znaków, obojętne mi to, ale błędy typu "powiedział "powiedziała" są mylące i utrudniają czytanie. Tak ogólnie, to dobrze.... A ten narrator był niezły xD
Trochę za dużo miłości, ale to takie opowiadanie, spróbuj napisać ciąg dalszy :)


2006-04-09 17:33:33 Strażnik wieży(13) kesseg:

Bueee... Przebrnąłem przezz to, ale jestem zniesmaczony. Zbyt ckliwe, zbyt naiwne, niezgodności z wizją Tolkiena. Ogólnie nie podobało mi się :/


2006-07-14 15:33:34 Pretendentka(3) margareth:

cóż, fabuła faktycznie przypomina telenowelę, wszystko jest z góry wiadome. przeczytac sie, owszem dało ale czytelnik raczej nie oczekuje opisów codziennego przebierania sie bohaterki, i jej wypraw z przyjaciółmi które własciwie nic nie wnoszą.
no, i od nadmiaru czułości można sie czasem udusic
niemniej podjełas próbe zmierzenia sie z samym Tolkienem, i choc wypadło to raczej blado mysle ze może następne będą ciekawsze


2006-08-16 02:02:41 Bard(1) argetlam:

BUAHAHA ! Nieżle sie uśmiełem ! Legolas i Gimli gadają jagby byli młodzikami ! Poprostu Bzdura razem z telenowelą zmiesznana ! A co do Glorfindela ... To potężny wojonik a nie jakiś tam młodzik ....


2006-12-23 13:28:53 Wędrowiec(0) adunaphell:

Takie mdłe i niezbyt ciekawe.Niestety nie podoba mi sie zbytnio.


2009-04-12 14:07:42 Bard(1) byczyk:

Dużo literówek, a po za tym świetne. Dobrze, że to nie przypomina Mody na..... .


Zobacz strony: 1


[Wstecz] [Strona główna]
.:Szukaj:.

.:Gildia:.

.:RPG:.



.:TOPLISTY:.
Wejdź i głosuj!
Korzystanie z serwisu GMF oznacza akceptacje Polityki Prywatności.
© 2003-2007 Michał Możejko
Zabrania się kopiowania jakiejkolwiek części strony bez zgody autorów lub administratora portalu! Kontatk: mmx83@wp.pl