Roześmiana, rozświetlona,
oczyma jak dwie gwiazdy, patrzysz.
Wyjmuję Ci z włosów,
źdźbła trawy.
Wiatr gra, na strunach liści,
słońce, na sztalugach nieba,
maluje pejzaże chmur.
Porozmawiaj ze starą sosną,
opowie Ci, historię lasu.
Wywróży Ci przyszłość,
z zasuszonych szyszek.
Po powrocie zrobisz herbatę,
niezbyt słodką, pełną uczuć.
Później, przytulona,
Posłuchasz bicia mego serca.
Rozmarzyłam się i nie jestem w stanie skomentować... [błogi uśmiech i nieprzytomne spojrzenie]
2005-06-18 00:00:00 Biegła(10) isael:
Miło mieć takie wizje, przypominają mi się moje leśne wędrówki...Piękny wiersz..:)
2005-06-19 00:00:00 Pretorianka(15) sclavia:
czytam, czytam, czytam... aż trudno oderwac sie, by skomentować... ale jednak... cóż moge napisać? że mi sie podoba? że jest wspaniały? że w jakiś niejasny dla mnie sposób napełnia mnie nadziją? nie przypominam sobie kiedy ostatni raz czytałam taki wiersz...