Po szybie struga deszczu spływa...
To aniołowie swe szkarłatne łzy wylewają...
Niebo zalane mą krwią pczecięła jasna błyskawica..
odbierajac jednym swym gestem, resztke z mego zycia...
Pod postacią mrocznej Pani na przejrzystą tafle
wypuszcze mą zakrwawinoną duszę...
Nad nocnym jeziorem pojawiły się mgliste obłoki...
utkane z ostatniego tchnienia mej duszy...
No ludzie, nowy talent! bardzo obrazowe i klimatyczne. Każdy poeta ma swoje ulubione motywy. U Ciebie jest to chyba okreslenie "szkarłatne łzy", czy też błyskawica.