[Wstecz]Uzbrojenie - Rozwój żaglowców i ich typyMam bzika na ich punkcie, stanowiły straszną broń, często przesądzały o losach bitew, a rzecz bardzo dziwna – nie ma o nich ani słowa na tej stronie! Przewertowałem 17 różnych podręczników i kilka razy więcej stron internetowych, porozmawiałem z ludźmi z branży(niestety nie mogłem znaleźć żadnych żeglarzy, więc zadowoliłem się modelarzami), oraz wyrzuciłem z siebie całą wiedzę jaką posiadałem na ten temat. I tak powstał artykuł o mojej pasji, największej i najpotężniejszej broni – o STATKACH ŻAGLOWYCH!
Droga człowieka pierwotnego do świadomego i w miarę bezpiecznego pływania była bardzo długa. Pierwszym środkiem transportu wodnego był pień drzewa, a wiosłami ręce zaopatrzone w gałęzie(drągi, a później wiosła). Później ludzie dla ułatwienia sposobu żeglugi starali się łączyć pnie w tratwy(które
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki były bardziej stateczne). Z biegiem czasu zaczęto tworzyć dłubanki(łodzie zbudowane z wydrążonego pnia).
Rozwój budownictwa okrętowego rozpoczął się od powiększenia nośności i pojemności drążonego pnia, deski posłużyły do podwyższenia burt i przedłużenia ich obu końców.
W Egipcie łodzie były budowane aby poruszać się po życiodajnym Nilu. Brak wysokich drzew powodował, iż(oprócz papirusowych tratew) budowano statki składając kadłuby z krótkich elementów łączonych ze sobą, wiążąc je linami i łącząc tylną i przednią stewę( ten taki ogonek na dziobie i na rufie okrętu) grubą liną w celu zapewnienia sztywności konstrukcji. Morskie okręty egipskie z ok. 1500 r. p.n.e. mogły już pływać daleko. Długość takiego statku wynosiła 21m, szerokość 5,3m. Okręt miał prostopadły dziób i rufę w kształcie kwiatu lotosu. Kadłub był bez nadbudówek, ale na obu jego końcach znajdowały się pomosty zakończone poręczą. Pomost rufowy był miejscem dla dowódcy, tu były też mocowane dwa stery wiosłowe. W środku okrętu stał maszt z żaglem prostokątnym rozpiętym między rejami(takie poprzeczne belki doczepione do masztu). Wzdłuż burt były umocowane wiosła.
Antyczny świat Grecji i Egiptu stworzył nowy typ statku: wiosłową, a później wiosłowo-żaglową galerę. Główną siłę napędową stanowili tu niewolnicy( bądź więźniowie) - wioślarze(nic tak dobrze nie rozwijało klaty jak 10 lat na galerach :D ). Były trzy typy galer:
·Jednorzędowe – monery
·Dwurzędowe – biremy, lub diery
·Trójrzędowe – triery
Galery opatrzone taranem dziobowym i krukami(pomostami abordażowymi) przetrwały raz z okrągłymi transportowcami cały okres Cesarstwa Rzymskiego aż do V w. n.e., a następnie już jako weneckie, genueńskie i inne galery i galeasy – do XVII w.
Wikingowie rozpoczęli budowę floty wojennej. Były to wojenne łodzie, smukłe statki o jednakowym dziobie i rufie, różniące się tylko ozdobami(najczęściej stosowano głowy smoków i węży). dalej>> Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 black_wizard 2005-05-29 [Wstecz] [Strona główna]
 | Zobacz strony: 1 | 2010-07-29 16:37:39 WOW(666) Brat G:
To byla reklama
| 2005-05-29 13:43:33 Młodsza rekrut(1) jora: hmmm... bardzo szczegółowo napisane... wybrałeś najważniejsze informacje... mnie się bardzo podobało... :)
| 2005-05-29 13:43:33 Strażnik wieży(13) darco: gratuluje.widać że znasz sie na rzeczy. nie możnabyło zrobić tego lepiej
| 2005-05-29 13:43:33 Młodsza wtajemniczona(7) valadiel: Skończył się liniowców czas,
Odpłynęły w porty zapomnienia.
Maszty nocą nie muskają gwiazd,
Huk dział już tylko we wspomnieniach.
Z burt nie słychać: "God save Queen!", "Vive la France!".
Nie ma już liniowców na La Manche.
tak mi się przypomniało jak czytałam. trzeba przyznać, że profesjonalny tekst. i gratuluję pomysłu. co prawda moją pasją są zwykłe żaglówki, ale z okrętami chyba coś je łączy, prawda? :)
| 2005-05-29 13:43:33 Wieszcz(6) black_wizard: zapakuj na żaglówkę dwie armaty i będziesz miała mini liniowca. zawsze będziesz mogła zrobić sobie miejsce w doku. :D
| 2005-05-30 13:43:33 Nowicjusz(5) terreos: to teraz ja się wypowiem :P
artykuł żekłbym wyśmienicie napisany, rozwijający temat i wyjąsniający poszczególne słowa ze słownika żeglarskiego. ale takielunek nie jest olinowaniem i na odwrót, olinowanie to wszystkie liny na statku(ruchome i stałe), a takielunek to wszystkie ruchome rzeczy związane z napędem statku(bądź też wszystko co nad pokładem). no a po za tym halsowanie dokładniej mówiąc, jest to płynięcie pod kątem około 45 stopni do lini wiatru, prawie że pod wiatr. bukszpryt jest przedłużeniem dziobu, w postaci długiego drzewca. od niego, bądź od końca dziobu, aż do końca masztu szedł sztag(a dokładniej forsztag) czyli napięta lina(teraz już stalowa). no i to by był koniec rzeczy do których się doczepie za brak dokładnego wyjasnienia :P(pewnie jeszcze bardziej pomieszałem :P). też się nieco interesuje statkami, wkońcu żegluje od kilku lat. no i tak ogólnie to artykuł bardzo dobry, jakbyś zanalazł jakieś ciekawe rysunki do niego to moge zamieścić ;P
| 2005-05-30 13:43:33 Wieszcz(6) black_wizard: widocznie błędy7 w podręcznikach były. Bzięki za poprawkę. :)Ja jeszcze nigdy na statku nie byłem!
| 2005-11-23 18:33:04 Strażnik wieży(13) kesseg: Wspaniały tekst. Nie jestem zbyt zorientowany w temacie, ale tym bardziej chylę czoła.
| 2006-06-11 18:29:41 Nowicjusz(2) finrod_darkwizard: Kiedyś też interesowałem sie żaglowcami.Pokochałem je zaś po SeaDogs.Ale w grach jest dużo nieprawdy.
Ten tekst Bardzo mi się podobał. w skali od 1 do 10 daję 8.5
| 2006-11-24 23:03:13 Wędrowiec(0) grogo: Świetna praca. Gratulacje się należą bez dwuch zdań, dużo się dowiedziałem:]
| Zobacz strony: 1 | |
[Wstecz] [Strona główna]
|